Niedziela z Rudą #1: Czepki i włosy, czyli Asia na basenie

Niedziela! Biorąc pod uwagę mój sześciodniowy tydzień pracy, to właśnie niedziela jest obecnie moim ulubiony dniem tygodnia. Mogę sobie leżeć i nic nie robić, pomarudzić na blogu i jeszcze wypić prawdziwie smaczną kawę. Pogoda w Gdyni jest wyjątkowo piękna, bo wreszcie wyszło słońce, temperatura przekroczyła 15 stopni i czuję się jak w Polsce, a nie jak na Wyspach Brytyjskich (które kocham!). Do tego z samego rana zaliczyłam dwugodzinną M-A-S-A-K-R-Ę na siłowni (było świetnie!). Mam nadzieję, że ciasto śliwkowe, które właśnie się piecze w moim piekarniku, wynagrodzi mi to, że jutro będę potrzebowała asysty przy klepaniu w klawiaturę. Serio, ja już po prostu wiem, że nawet palce będą mnie boleć. Ach, czego się nie robi dla pasji?

Continue Reading

Jesień… W tym roku będzie piękna!

 

Źródło: Pexels.com

Ostatnio Czas lubi sobie ze mnie żartować, bo niby jak ja TO mam rozumieć? Jesień? JUŻ?! PAŹDZIERNIK??!! Nie mam obsesji na punkcie lata, bo przecież (podobno…) każda pora roku ma w sobie coś pięknego i magicznego. No… chyba że mieszkasz w Polsce, gdzie obecnie wiosna jest jesienią, lato jest jesienią, jesień jest jesienią, a zima… Ok, pomińmy ten punkt, bo nasza zima udała się na emigrację.

Continue Reading