Co bym powiedziała nastoletniej Asi?

Cześć Asia! To ja, Listopad. Pierwszego dnia witam Ciebie 5-cio minutowym słońcem i wstrętnym kapuśniakiem przez resztę doby. A że jesteś nad morzem, to dołożę coś ekstra w postaci delikatnych podmuchów wiatru. Bombowy początek miesiąca, co nie?

No i połowa jesieni za nami. Bawi mnie to, jak szybko ona leci. A przecież jeszcze nie tak dawno będąc w szkole to była najdłuższa pora roku na świecie. Zimą były święta, ferie, potem przychodziła Wielka

noc, majówka i bach! Koniec roku szkolnego. A jesienią? JEDNO WIELKIE NIC.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja nie miałam problemu z chodzeniem do szkoły. Wręcz przeciwnie – lubiłam w niej być. Chociaż z klasami bywało różnie, to nigdy nie narzekałam na brak towarzystwa, a nauczycieli zawsze miałam fajnych. Taka duża zaleta małych szkół. Jednak myśląc o tamtych czasach – nie tęsknię za nimi jakoś wybitnie. Powód jest bardzo prosty: gdybym spotkała nastoletnią siebie, to trzepnęłabym ją w łeb. I to nie raz. Nie dlatego, że sprawiała problemy, ale po to, by „ogarnęła się” znacznie wcześniej.

Ludzie, jaka ja byłam zakompleksiona i naiwna. Bycie nastolatkiem nie jest fajne. Dorośli wmawiają, że przecież poza szkołą młodzi nie mają obowiązków, mogą spędzać czas na zabawie, a ich problemy są błahe i nie należy traktować ich poważnie. Szkoda tylko, że jakoś nikt nie bierze pod uwagę tego jakie to będzie miało skutki w przyszłości. Ja do dziś zmagam się z pewnymi sprawami i chciałabym, żeby pewne rzeczy ktoś powiedział mi wcześniej. Oczywiście, zaraz po trzepnięciu w łeb. A co bym powiedziała nastoletniej Asi?

Nie przywiązuj się do wszystkich ludzi, których poznasz

Przyjaźń to coś pięknego i nie należy nią otaczać wszystkich. Znajdziesz swoją ekipę. Znajdziesz ludzi, z którymi przeżyjesz wspaniałe chwile i po latach będziecie mieli co wspominać, ale nie marnuj miejsca w swoim sercu oraz swoich łez na pierwszą lepszą grupę, w której poczułaś się odrobinę bardziej doceniona.

Nie zamykaj się w sobie

Masz niesamowicie troskliwe serce, ale błagam, nie bagatelizuj swoich problemów. Masz prawo je mieć, to nie jest żaden wstyd. Już znalazłaś swoich przyjaciół i uwierz mi, że jeśli tylko dopuścisz ich do siebie – pomogą. Nie staraj się być we wszystkim Zosią-Samosią.

Wyluzuj!

Zachowujesz się jakbyś połknęła kij. Pozwól sobie na błąd i zrobienie czegoś głupiego. Pozwól samej sobie się wyluzować i zrobić z siebie wariatkę. Omija Cię tyle przygód tylko przez to, że martwisz się o to, co ludzie sobie pomyślą. I to ludzie, których po skończeniu gimnazjum/liceum już nigdy nie spotkasz!

Uwierz w siebie i nie zniechęcaj się!

Masz potencjał, ale za łatwo się poddajesz. Nikt nie lubi porażek, ale nie zniechęcaj się. To, że ktoś uważa, że jesteś beznadziejna, wcale nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Zamiast załamywać się nad tym, co Twoi „oprawcy” o Tobie powiedzieli – współczuj im. To są bardzo nieszczęśliwi ludzie. Zauważ, że nawet nie powiedzieli Ci tego prosto w oczy, tylko tchórzliwie wybrali obgadywanie za Twoimi plecami. Powspółczuj im przez chwilę, że własne kompleksy leczą wytykaniem błędów innym, a potem rusz dalej i zapomnij. Za 10 lat nawet nie będziesz pamiętać ich imion. Słowo harcerza.

Nie daj sobie wmówić, że nie możesz być piękna

Na koniec największa bomba. Dziewczyno, jak Ty sobie ryjesz tym głowę! Masz obecnie lekką nadwagę, trochę krzywe zęby i nijak nie wyglądasz jak Twoje koleżanki. Na dodatek wszyscy obok powtarzają Ci, że tak już będzie zawsze, bo „masz taką budowę ciała/grube kości” i ogólnie nie masz nawet co marzyć o tym, że kiedyś będzie inaczej. Zdradzę Ci sekret: to jest TOTALNA BZDURA! Nie wiem, kto Ci to wbił do tej pustej makówki, ale w tym wypadku nie słuchaj nikogo, bo nikt nie doradza Ci dobrze. Oni nie wiedzą, co Ty czujesz, co przeżywasz. Część będzie Cię zniechęcać i kręcić nosem, a inni uraczą pustymi frazesami w stylu ‚kup nowe ciuchy/nie jedz tego i tamtego”. Oj, ta droga będzie długa i samotna (na początku), ale osiągniesz swój cel i dodatkowo odkryjesz w sobie nową pasję, o którą byś nigdy siebie nie podejrzewała. Ona też pozwoli, żebyś z czasem wreszcie mogła siebie pokochać.

Jeżeli to kiedyś przeczyta jakaś młoda osoba, która czuje się zagubiona, brzydka, opuszczona, to uwierzcie mi na słowo. BĘDZIE LEPIEJ. Będzie lepiej, ale musisz mieć świadomość, że to już zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

 

Zdjęcia: Pexels.com